Kolędnicy

20 stycznia 2012

7 stycznia 2012 r., tzn. w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia parafianie Prawosławnej Cerkwi w Legnicy mieli okazję uczestniczyć w bardzo ciekawym występie grupy kolędniczej powstałej przy ZPiT  „Kyczera”. Wyjątkowość tego występu polegała na tym,  że kolędnicy nie śpiewali tym razem a cappella, lecz wykorzystali różne instrumenty muzyczne. Poza tym przygotowali przedstawienie o charakterze religijno-narodowościowym, w które  zgrabnie wpletli  znane wszystkim kolędy. Dzięki temu cały występ był bardzo intetresujący, dynamiczny i radosny. Zapewne nie tylko ja czułam niedosyt ich śpiewu po zakończeniu występu. Jeszcze dzisiaj czuję emocje tamtego dnia. Wielki zachwyt wzbudził u mnie głos Tani Płaskoń i Kasi Stawiskiej. Cieszę się, że dziewczyny swój talent nie chowają w domu, ale dzielą się nim z nami i tym sposobem sprawiają nam wielką radość. Na koniec występu „żyd” i „biznesmen” podchodzili do każdego widza i zbierali do kapelusza wolne datki, które przekazali na moje leczenie. Bardzo dziękuję wszystkim darczyńcom za hojne dary, a kolędnikom za przepiękny charytatywny występ. Wielkie dzięki !

Kilka dni wczesniej spotkała mnie równie miła niespodzianka. Otóż, odwiedził mnie  przedstawiciel Stowarzyszenia Prawosławnego im. Św.Ap. Piotra i Pawła w Lubinie i przekazał prezent finansowy z przeznaczeniem na rehabilitację i leczenie. Jestem bardzo wdzięczna za tą pomoc i za pamięć. To nie pierwszy raz jak mi pomagacie, wciąż otrzymuję dowody na Waszą życzliwość i gorące serca. Dziękuję !

Boże Narodzenie

20 grudnia 2011

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia przyjmijcie moi Drodzy gorące życzenia. Niech ten świąteczny czas upłynie w zdrowiu, spokoju i radości. Niech miłość Nowonarodzonego Syna Bożego napełnia Wasze serca nadzieją i wiarą, a nadchodzący Nowy 2012 Rok przyniesie wiele Łask Bożych i spełnienie wszystkich marzeń.

A oto pieśń wyrażająca radość całego świata z powodu spełnienia się obietnicy Boskiej, że narodzi się z Panny Marii Jezus Chrystus, przedwieczny Bóg, nasz Zbawiciel.

„Dziś Panna rodzi Wiecznie Istniejącego, i ziemia udziela stajenki Niedostępnemu: Aniołowie z pasterzami głoszą chwałę, mędrcy z gwiazdą podróżują, albowiem narodziło sie dla nas Dzieciątko, przedwieczny Bóg”.

Ślub Kasi i Maćka

30 listopada 2011

Dwa tygodnie temu  w Koninie, moja koleżanka Kasia mówiła sakramentalne „TAK”. Pomimo całego zamieszania związanego z przygotowaniem przyjęcia weselnego nie przestała myśleć o pomocy potrzebującym. Od kiedy dowiedziała się, że jestem sparaliżowana, wciąż szukała sposobów finansowania mojej rehabilitacji. Między innymi, co roku rozprowadzała ulotki z apelem o przekazywanie na moją rzecz 1 % podatku. Tym razem wspólnie z Maćkiem postanowili zwrócić  się do gości weselnych z prośbą, aby pieniądze przeznaczone na zakup bukietów ślubnych ofiarować na moje leczenie. Na zaproszeniu ślubnym napisali: „Jeśli pragniecie podarować nam kwiaty, to w zamian prosimy o drobne wpłaty na rzecz naszej potrzebującej Przyjaciółki. Nasi Świadkowie puszeczkę Wam wskażą, a później zawartość Irence przekażą”. Tak też się stało. Serdecznie dziękuję Nowożeńcom oraz wszystkim ich weselnym Gościom za tak hojny dar. Jestem Wam bardzo wdzięczna za tę pomoc finansową, bo dzięki niej mogę kontynuować rozpoczętą rehabilitację. Dziękuję !

Francja

8 listopada 2011

Jeszcze nie pisałam o tym, że na początku października byłam na laseropunkturze we Francji. Jak zwykle wykupiłam 10 zabiegów i byłam tam 6 dni. Tym razem dr Bohbot przykładał lasery tylko na stopy, ale oczywiście objęły one swym działaniem całe ciało. Każdy zabieg trwał około pół godziny. Zawsze po takiej tygodniowej kuracji jestem troszeczkę silniejsza i zauważam poprawę czucia powierzchownego. Cieszy mnie każda zmiana na lepsze, a jednocześnie smucę się, że są one takie minimalne. Planowałam zrobić jeden rok przerwy od laseropunktury i pieniądze, które odkładam na wyjazdy do Francji przeznaczyć na opłacenie pobytu w Klinice w Niemczech. Dowiedziałam się od mojej koleżanki Francuzki, że wykonują tam operacje polegające na pobraniu szpiku kostnego z biodra i wszczepieniu uzyskanych w ten sposób komórek macierzystych do płynu  mózgowo-rdzeniowego. Pomogło by to w regeneracji uszkodzonego odcinka rdzenia kręgowego. Niestety w październiku br. Syndyk Masy Upadłościowej poinformował, że Firma XCell-Center GmbH zamyka swoje oddziały zarówno w Kolonii jak i w Dusseldorfie. Szkoda, że nie zdążyłam tam pojechać. Na pewno w innych krajach też wykonują takie zabiegi, ale na razie nie wiem gdzie dokładnie i z pewnością nie będzie to tak blisko jak Niemcy. Już od 5 lat czytam różne publikacje na temat najnowszych badań dotyczących urazów rdzenia kręgowego i metod jego regeneracji. Są to jednak wciąż metody testowane w badaniach na zwierzętach. Wydaje się, że medycyna jest już bardzo blisko w odkryciu sposobu naprawienia uszkodzonego rdzenia kręgowego u ludzi, ale to jeszcze nie jutro. Żyję nadzieją, że wkrótce operacje przeszczepu komórek macierzystych będą w 100 % skuteczne oraz powszechne i dostępne nawet w Polsce. Najwyższy czas, żebym w końcu stanęła na nogi i wzięła się do roboty :)

Wielkie dzięki :)

10 października 2011

Proszę przyjąć moje gorące podziękowania za koncert, który odbył się 25 września 2011r. Bardzo dziękuję zarówno organizatorom tzn. Związkowi Ukraińców w Polsce Koło w Lubinie, jak i artystom oraz publiczności. Dla nieobecnych w skrócie opiszę co stracili.

Wszystkich przybyłych przywitał Przewodniczący Koła ZU Pan Marian Szagała i Pani Ksenia Dowhań-Domańska. Koncert  rozpoczął się występem Łemkowskiego Zespołu Dziecięcego z Liśca. Serce się raduje na widok dzieciaczków, które z wielką pasją i zaangażowaniem występują na scenie. Ich szczerość ujęła publiczność i zachęciła do wspólnego śpiewania. Dzięki tym młodym artystom wszyscy na sali poczuli się jedną wielką rodziną.

W drugiej części konceru zaprezentował się Chór Kameralny Politechniki Wrocławskiej „Axion” ZZOD w Legnicy. Muzycy podzielili się z nami tym, co mają najlepsze, głosem – instrumentem wspólnym dla całej ludzkości. W obszernym repertuarze zaprezentowali kompozycje wielkich mistrzów muzyki cerkiewnej. Według słów prof. dr hab. Włodzimierza Wołosiuka – „śpiew cerkiewny stanowi oryginalny i niezwykle wysublimowany rozdział w historii europejskiej kultury muzycznej. Prawie nietknięty często zamknięty w murach świątyń i monasterów tworzy odrębny świat. Śmiało możemy powiedzieć, iż śpiew ten jest sztuką wielką, uderzającą bogactwem swych form, brzmień, intensywnością nastrojów i niezapomnianym urokiem”. Tak też i było w niedzielne popołudnie w CK Muza w Lubinie.

Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za zorganizowanie koncertu, bezpłatny występ i przybycie :)

Powyżej na zdjęciu skład osobowy Chóru Kameralnego Politechniki Wrocławskiej „Axion” ZZOD w Legnicy.

Zaproszenie

18 września 2011

Wszystkich kochających muzykę gorąco zapraszam na koncert charytatywny, który odbędzie się 25 września w Centrum Kultury Muza w Lubinie. To spotkanie będzie okazją do wysłuchania pięknej muzyki cerkiewnej w wykonaniu Chóru Kameralnego Politechniki Wrocławskiej   „Axion” ZZOD w Legnicy oraz ludowych piosenek zaśpiewanych przez Łemkowski Zespół Dziecięcy z Liśca.

Koncert ten, którego organizatorem już po raz czwarty jest Związek  Ukraińców w Polsce Koło w Lubinie, daje mi ogromny zastrzyk pozytywnej energii. We współczesnym świecie odchodzą w zapomnienie takie pojęcia jak bezinteresowność czy dobroć ludzka. Wspólne spotkanie w CK Muzie to dowód na ich istnienie. Jestem bardzo wdzięczna organizatorom za trud włożony w przygotowanie koncertu oraz członkom chóru i zespołu za nieodpłatny występ. Dziękuję wszystkim, którzy poświęcą swój wolny czas, aby spędzić go wspólnie na koncercie  i tym sposobem wesprzeć mnie w trudnym okresie życia.

Jeszcze raz serdecznie zapraszam 25 września do CK Muza w Lubinie na godzinę 12:00. A zatem do zobaczenia w niedzielę :)

Rozpoczęcie lata

21 czerwca 2011

W najbliższą niedzielę jadę na czterotygodniowy turnus rehabilitacyjny do A&S Studio Rehabilitacji Funkcjonalnej w Krakowie. Przez pierwsze dwa tygodnie będzie się mną opiekował Jarek, a przez kolejne dwa tygodnie mama, ciocia Marysia i Michałek. W tym roku mam w planie pojechać jeszcze raz na zabiegi laseropunktury we Francji. Ale to dopiero na początku października. Na urlop wypoczynkowy w czystej formie tzn. bez obowiązku ćwiczeń, nie wybieram się. Brak ćwiczeń nawet przez 2 dni wpływa na moje złe samopoczucie. Tak jak każdy zdrowy człowiek potrzebuje po nocy „rozprostować kości”, tak i ja muszę mieć kogoś kto za mnie porusza rękami i nogami.

Chciałabym w tym wpisie przedstawić Wam w kilku zdaniach historię mojej koleżanki Aline. Poznałam ją w gabinecie Dr Bohbota we Francji. To dzięki niej dowiedziałam się o Dr Lima i Dr Reis. Aline jest Francuzką, która w 1996 r. jadąc samochodem jako pasażer, uległa poważnemu wypadkowi komunikacyjnemu. Tak jak i ja nie ruszała kończynami i oddychała z pomocą respiratora. Od 15 lat walczy o odzyskanie sprawności. Dwa lata temu miała operacje przeszczepu komórek macierzystych oraz węchowych. Jeździ po całym świecie, żeby poznać różne metody rehabilitacji. Leczenie pomału przynosi efekty. Fundusze na wyjazdy otrzymuje z tytułu ubezpieczenia komunikacyjnego, ale i od życzliwych ludzi. W najbliższą sobotę tj. 25 czerwca jej znajomi organizują festyn. Będzie tam można zagrać w piłkę nożną, zjeść potrawy z grilla i wspomóc Aline finansowo. Jednak najważniejszy cel zorganizowania tej imprezy to akt solidarności , który da Aline siły do dalszej walki o zdrowie. Znajomi i rodzina chcą w ten sposób dać dowód swojej pamięci i pomocy. Poniżej afisz zapraszający na festyn. Może ktoś z Was będzie w tym czasie przejeżdżał przez Forbach i skorzysta z zaproszenia :)

Dar gorącego serca

9 kwietnia 2011

Pragnę za pośrednictwem tego bloga serdecznie podziękować „dobrym duszkom”, którzy cały czas wspierają mnie duchowo i finansowo. Nie każdego z Was znam i nie każdemu mam możliwość podziękować osobiście, więc wpis ten dedykuję wszystkim, do których moje wyrazy wdzięczności jeszcze nie dotarły.

Codziennie spotykam się z wielką dobrocią i miłością ze strony ludzi. Pomagacie mi na różne sposoby. Ostatnio wielką niespodzianką był prezent pieniężny od organizatorów zabaw ostatkowych. Dnia 26 lutego br. Parafia Prawosławna w Legnicy organizowała zabawę ostatkową. Mogli w niej uczestniczyć wszyscy i co ważne bez odpłatności. Do tańca przygrywał zespół „Nadija” w składzie: Andrzej Kajfasz, Igor Herbut, Adam Horoszczak i Paweł Basałyga. Za swój trud otrzymali honorarium, które postanowili przekazać na moje leczenie. To dla mnie rzecz niesamowita ! Jestem dla nich pełna podziwu. Z reguły młodzi ludzie myślą o tym jak zarobione pieniądze spożytkować na przyjemności,  a nie zastanawiają się o istnieniu chorych i potrzebujących. To bardzo szlachetne, że pomyśleli o mnie i swoją darowizną bardzo mi pomogli. Wielkie dzięki !

Szczere i serdeczne podziekowania kieruję również do organizatorów i uczestników II edycji Łemkowskiej  Zabawy w Szprotawie , która również odbyła sie 26 lutego br. Jarosław Zubal i Andrzej Hubiak podczas „czekoladowego walczyka” sprzedawali czekolady, a wcześniej poinformowali gości, że utarg z ich sprzedaży będzie  przeznaczony na moją rehabilitacę. Po takim apelu ludzie chętnie kupowali czekolady i byli bardzo hojni. Jak mi napisano, przesłana darowizna to „dar gorącego serca” . Jestem bardzo wdzięczna za tą serdeczność :)

W ramach podziękowań wszystkim moim darczyńcom życzę dużo zdrowia, radości i dedykuję poniższy utwór „Sto lat”. 11 Ścieżka 11

Laseropunktura po raz ósmy

21 marca 2011

W sobotę wróciłam z Francji, gdzie po raz ósmy miałam wykonywane zabiegi laseropunktury. Jeżdżę tam, bo moim zdaniem dzięki laseropunkturze poprawia mi się czucie powierzchowne. Po operacji w Portugalii był czas, że kompletnie przestałam czuć dotyk. Trochę mnie to przeraziło, ale Dr Reis zapewniał, że to powróci. Tak też się dzieje, ale bardzo powoli. Dopiero zabiegi we Francji uświadomiły mi, że poprawa czucia powierzchownego naprawdę wraca. Od tygodnia bardzo wyraźnie czuję prawie cały tułów. Jak chcę opisać to czucie to daję przykład osoby, która za długo siedziała na słońcu i za mocno opaliła skórę. Nie boli mnie to, ale mam takie odczucie przy każdym delikatnym ruchu lub dotknięciu. Tym razem Dr Bohbot wykonując zabiegi pominął plecy i umieszczał głowicę lasera tylko na brzuchu, rękach oraz stopach. Bardzo chciałabym, żeby wraz z poprawą czucia powierzchownego odzyskać również sprawność fizyczną. Na tym zależy mi przede wszystkim, bo wtedy będę samodzielna i nie będę potrzebować opieki.

Ferie w Rybniku

22 lutego 2011

W naszym województwie dolnośląskim od 14 lutego rozpoczęły się ferie zimowe. Mój synek Michałek od września ub.r. jest już szkolniakiem, więc pierwszy raz w życiu cieszy się feriami. Aby zapewnić mu rozrywkę skorzystaliśmy z zaproszenia i przyjechaliśmy do mojej siostry i szwagra do Rybnika. Michałek bardzo lubi bawić się z siostrą cioteczną Julią, a teraz sprawdził się również jako troskliwy opiekun rocznego Szymonka. Tylko szkoda, że nie możemy tu być całą rodzinką, tato i Jarek muszą pracować.

Znam już datę kolejnego wyjazdu do Francji.  Jadę 12, a wracam 20 marca. W tym terminie jest najniższy koszt wynajęcia kwatery. Wbrew pozorom zorganizowanie takiej wyprawy nie jest takie proste, bo wymaga zaangażowania całej rodziny. Tym razem na zabiegi laseropunktury jadę z mamą i szwagrem, bo tato i Jarek nie mogą wziąć urlopu. Pozostaje jeszcze kwestia opieki nad Michałkiem. Do Legnicy przyjedzie moja siostra z dziećmi, żeby zająć się Michałkiem, kiedy mężczyźni będą jeszcze w pracy. Dobrze, że zawsze mogę na nich liczyć :)